• Wpisów:851
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 20:28
  • Licznik odwiedzin:45 624 / 2794 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

Hubert nie dotykał niczego, nie usiadł nawet, bo bał się zamoczyć swoim ubraniem jakikolwiek przedmiot w jej jasnym, uroczo urządzonym pokoiku. Stał ledwo przekroczywszy próg i czekał na swoją towarzyszkę, która niebawem pojawiła się w pokoju z szerokim uśmiechem na twarzy.
- Wyglądam okropnie?- zapytała, gdy dostrzegła wzrok chłopaka, jakim na nią patrzył.
-Nie. Wcale nie wyglądasz okropnie-wyszeptał.
Iga, jakby ostatkiem sił uderzyła go w lewe ramie.
Hubert złapał ją bezwładnie za rękę. – Kłamałem- mruknął zbliżając usta do jej ust.
Nie wiedziała, co chce zrobić , starała się zachować zdrowy rozsądek, gdy nie wypuszczał jej z uwięzi… - Wyglądasz strasznie! – roześmiał się.
Popatrzyła na niego spod rzęs, jak to zwykła robic. W jej spojrzeniu było coś intrygującego, bynajmniej intrygującego dla niego. Zaczął żałować, że nie wykorzystał tej chwili i nie przyciągnął jej do siebie, całując. Było za późno, nie wykorzystał takiej szansy, aby pocałować, tak piękną i fascynującą dziewczynę.
Iga odsunęła się.-Przyniosłam ci bluzę mojego brata, myślę, że powinna być na ciebie dobra.. załóż, a ja twoją wysuszę. Wziął ją i wyszedł do łazienki się przebrać. Dziewczyna wykorzystała tą chwilę, aby zmienić swoje ubrania na coś suchego. Po chwili Hubert stanowczym krokiem, z łobuzerskim uśmieszkiem na twarzy wszedł do pokoju. Ostatnio zmienił się, lecz ciągle miał coś w sobie z chuligana…



+ uwielbiam to zdjęcie *.*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

Poniedziałek…dzień masakra. Iga miała do szkoły na 8. Przebudziła się i sięgnęła ręką po telefon, leżący obok, na poduszce. SMS od Huberta: ”wstałaś słońce?” Co jest grane? Czemu on nazywa mnie swoim słońcem, ma dziewczynę i kłamię w tak bezczelny sposób, a teraz śmie pisać do mnie :”słońce”? -pomyślała.
Rzuciła telefon, który z łóżka sturlał się za nie i walnął z rumorem o podłogę. Z dołu krzyczał jej starszy brat, którego obudził dźwięk spadającej komórki. Iga zjadła śniadanie, które zrobiła również bratu, po części w rekompensacie za wczesną pobudkę. Z Kacprem miała dobry kontakt, jeszcze będąc dziećmi trzymali się razem, zawsze winę brali na dwójkę, mimo iż winna była zazwyczaj z ich dwojga właśnie Iga. Teraz jakby odsunęli się od siebie, ale potrafili ze sobą rozmawiać i ich kontakt wcale nie był najgorszy.
Później dziewczyna ubrała się, wyprostowała włosy i poszła na przystanek, gdyż do szkoły musiała dojeżdżać autobusem na drugą część miasta. Podróż jak zwykle trwała prawie godzinę.
Iga miała różne licea obok swojego domu, dosłownie kilka kroków. Wybrała jednak tamto, zawsze chciała chodzić LO o profilu humanistycznym , a tamto z opinii jego absolwentów było najlepsze. Lekcje skończyła po 16, padało. Wielkie było jej zdziwienie gdy pod swoją szkołą zauważyła czekającego na nią Huberta, stojącego w smugach deszczu z plastikowym kubkiem gorącej czekolady . Iga nie lubiła takich ckliwych obrazków, rodem z tanich romansideł. Tym razem Hubert zaimponował jej tym. Stali tak oboje bez słowa, gapiąc na siebie nawzajem. Wszyscy dookoła biegali szukając schronienia przed ulewą, jakie musiały być komentarze ludzi, gdy Ci dwaj debile mokli na własne życzenie. Nagle jak oparzeni odskoczyli od siebie i pomaszerowali wolnym tempem do autobusu, droga minęła szybko. Chłopak odrzucił dziewczynę pod dom i gdy już miał odejść Iga złapała go za całkiem przemoczony rękaw bluzy.
Chodź…hmm zajdź do mnie, strasznie zmokliśmy, wysuszysz się trochę, dam Ci parasol i pójdziesz do domu, ok.? –łagodnym, jakby proszącym tonem powiedziała dziewczyna.-OK.- rzucił krótko, ale wymownie. Weszli na górę do pokoju Igi…
 

 
Rozdział 5


Iga postanowiła nie przyznawać się do tego co widziała. Myślała, że Hubert sam się przyzna do dziewczyny, którą chciał przed nią ukryć. Okłamał ją w końcu, w dziwny sposób i chciała się dowiedzieć co to miało na celu. Po wczorajszym spotkaniu odczuwała coś dziwnego, to nie było nawet zauroczenie, jedynie sentyment, który nie pozwolił wciąż wymazać wszystkich złych, jak i mile spędzonych razem chwil…Była pewna, że nic nie jest w stanie zmienić jej stosunku do chłopaka. Po zerwaniu tęskniła za nim, lecz z drugiej strony wiedziała, że nie jest w stanie wybaczyć chłopakowi tego co jej zrobił. Nie dość, że przed ostatnie dni chodzenia skutecznie ją olewał i miał na nią całkowicie wyjebane, to spotykał się z inną dziewczyną, dla której później zerwał z Igą. Jednak coś nadal ją do niego ciągnęło i gdy udało jej się o nim zapomnieć, on znów pojawił się w jej życiu, w dodatku prosząc o pomoc. Dobrze wiedział, że dziewczyna nie będzie w stanie mu odmówić. Jeszcze gdy z nią był robił z nią co chciał, był pewny, że mimo wszystko ona do niego wróci. Iga ślepo zaślepiona uczuciem do niego, tkwiła w tym chorym związku, ale pewnego dnia przejrzała na oczy, ku wielkiemu zdziwieniu Huberta, stanowczo odsunęła się od niego i w końcu to on musiał się starać. A gdy już odzyskał jej zaufanie, robił znów to samo i wreszcie całkowicie porzucił. Dziewczyna otrząsnęła się i postanowiła sobie, że już nigdy nie będzie z Hubertem.Lecz coś zaczęło się zmieniac...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rozdział 4

…Dziewczyny siedziały w kąciku małej, lecz bardzo przytulnej kawiarenki.
Widziały się dość dawno temu i musiały wiele nadrobić. Łatwiej jest widywać się często i rozmawiać o głupotach, takie nadrabianie informacji i opowiadanie sobie wydarzeń z całego tygodnia jest nudne…naprzeciwko ich było duże okno, przez nie Dagmara <przyjaciółka Igi> zauważyła Huberta tulącego się do jakiejś nieznanej jej dziewczyny. Znała całą historię o chłopaku ,gdyż Iga zdążyła jej już wszystko opowiedzieć. Zdziwiła się i szturchnęła znienacka Igę w ramie. Dziewczyna szybko zwróciła głowę w kierunku, w który Dagmara skierowała i wlepiała ślepia. Nie wiedziały co o tym myśleć. Po co były jednej z dziewczyn prosił ją dzień wcześniej o udawanie swojej dziewczyny, skoro najwyraźniej ją ma i wcale się z tym nie kryje?
Tulił mocno dziewczynę do siebie jakby na pożegnanie, a po chwili czule pocałował i odszedł…



nie wiem czy dobre, ale jeszcze nie w pełnej formie jestem. Miałam wypadek, dlatego przestałam dodawac cokolwiek ale jestem juuu, mam nadzieje , że na dłużej.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rozdział 3


Długo rozmawiali. Iga poczuła się jak dawniej, lecz wmawiała sobie, że to jedynie sentyment . Poniekąd tak było, lecz przez ten wspólnie spędzony dzień zaczęło się coś zmieniać, podświadomie to czuła, ale nie chciała się sama przed sobą do tego przyznać. Wróciła późnym wieczorem, siły nie miała dosłownie na nic, usnęła szybko i bez problemów jak poprzedniej nocy.
Obudziła się wcześnie, ale długo jeszcze leżała i rozmyślała o wczorajszym dniu. Nie doszła do błyskotliwych wniosków, lecz spodziewała się że tak właśnie będzie .
Zeszła do łazienki, ogarnęła się i pomaszerowała jeszcze wciąż zaspanym krokiem do kościoła. Droga minęła powoli, lecz w miłej atmosferze, ponieważ zaraz po wyjściu za róg ulicy spotkała swoją przyjaciółkę, której oczywiście nie omieszkała opowiedzieć o wydarzeniach, które wczoraj miały miejsce.
Po mszy spędziły jeszcze trochę czasu razem i umówiły się na następny dzień do kawiarni, gdyż nie chodziły do tej samej szkoły ich kontakt bym nieco utrudniony, ale utrzymanie dobrych relacji nie było dla nich trudne, bo były dla siebie bardzo ważne. Podczas spotkania wydarzyło się coś niespodziewanego…


Nad dalszą częścią musze pomyślec , mam już pomysł a mianowicie : spotkały Huberta w dwuznacznej sytuacji, jakiej to napisze jutro Miłej nockii xd NIKOLA
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rozdział 2

Nastał nowy dzień, Iga, bo tak miała na imię dziewczyna, obudziła się przed południem, ale zasnęła niewiele wcześniej, dość długo jeszcze pisała z Hubertem. Nagle przypomniała sobie, że była z nim umówiona na 13, szybko zbiegła na dół, zjadła pospiesznie śniadanie i poszła do pokoju przeszukać szafę i wybrać coś odpowiedniego. Dopiero po 20 minutach znalazła coś co w miarę nadawało się do ubrania. Była już trochę spóźniona, więc wyszła z domu czym prędzej i szybkim tempem podążała w kierunku parku, gdyż właśnie tam umówiła się z byłym chłopakiem.
Gdy doszła do wyznaczonego miejsca, Hubert już na nią czekał.
-Przepraszam, przez te nocne pisanie zaspałam- tak brzmiały jej pierwsze słowa skierowane do niego.
-Nie szkodzi, czuję się nawet trochę winny tego, bo to ja nie dawałem Ci spać …
Dziewczyna nie odpowiedziała już nic. Spojrzała na niego jakby chciała wiedzieć , po co ją tu ściągnął. Prawdopodobnie domyślił się tego spojrzenia, bo nie pytany zaczął mówić:
-Wiesz? Pewnie zaskoczyłem Cię tym, że wczoraj napisałem, nie mam w tym ukrytych zamiarów. Może to głupio zabrzmi, ale nie mam z kim pójść na imprezę, koledzy ciągle susza mi głowę, że nie mam dziewczyny, nie dają mi spokoju i kierują w moją stronę wieczne docinki.
Nie są to znajomi stąd, więc chciałbym Cię prosić abyś poszła ze mną na tą imprezę i przez jeden wieczór udawała moją dziewczynę, nie znają Cię, więc uwierzą od razu. Czy byłabyś w stanie to zrobić? Nie będę zły na Ciebie, gdy odmówisz, jest to zrozumiałe po tym co się między nami wydarzyło < chłopak miał na myśli ich burzliwe zerwanie i przykrości jakie jej wyrządził>. Co o tym myślisz Iga ?
-Sama nie wiem co mam o tym myśleć, to prawda mam do Ciebie jeszcze żal, ale nie potrafię odmawiać ludziom, którzy kiedyś coś dla mnie znaczyli .Zgadzam się udawać Twoją dziewczynę na tej imprezie. Powiedz mi tylko dokładnie jak chciałbyś, żeby to wyglądało , mam pewne zastrzeżenia, a mianowicie : nie będziemy się całować, co najwyżej przytulać, ale też nie za często , tylko aby wyglądało to wiarygodnie, mam jeszcze parę zasad, ale myślę , ze omówimy to później, tymczasem może postawiłbyś pizze ?
-Świetnie! Wiedziałem, ze zawsze mogę na Ciebie liczyć . Jasne za to masz u mnie dożywotnie wypady na pizze , chodźmy …

to kolejny rozdział, następny dodam już jutro, bo padam wszyscy Ci co idą spac to miłych
  • awatar do you want to?♥: @deceived.: Jutro dodam, wiec wbijaj poczytac . fajnie, że ktoś to czyta , miło :) do jutrrrra :p
  • awatar deceived.: taaak wcześnie spać? no nie! :D dawaj następnee!;d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rozdział 1

Nie była jedną z tych , które ciągle gonią za sukcesem, podbojami i sławą.
była normalną, pragnącą przeżyć jak najlepiej swoje życie nastolatką.

Obudziła się przed 4, nie miała obowiązku wstać tak szybko, nie miała żadnych planów i mogła sobie jeszcze pospać. Była to sobota, więc tym bardziej wypadało odespać cały tydzień.
Coś jednak nie dawało jej spać, natłok myśli skutecznie na to nie pozwalał.
Chwilę leżała, następnie podniosła się z łóżka i usiadła przy biurku gdzie leżała otwarta przez nią czekolada. Wzięła kawałek i przeszła trochę „pijanym” krokiem do okna, spojrzała na ulicę, na której panowała zupełna cisza, nikt nie szedł poboczem, nie przejeżdżał żaden samochód jak to bywało w dzień,
tylko psująca się lampa gasła to znów zapalała się co chwila, ona jedynie urozmaicała tą monotonną, ciemną ulicę. Nagły dźwięk smsa ocknął ją z tego stanu, w którym tkwiła przy oknie. Początkowo nie zamierzała iść po telefon, stwierdziła że to kolejny sms z sieci, po pewnym czasie jednak zmieniła zdanie i odszukała komórkę, napisał Hubert, chłopak , z którym kiedyś była a , z którym obecnie nie utrzymywała kontaktu. Duże wiec było jej zdziwienie gdy na ekranie pojawiło się jego imię z zaciekawieniem odczytała esa. Był on krótki, jakby pisany w pośpiechu, a mianowicie jedynie: ”co tam?” Bez zbędnych wstępów, wyjaśnień , po prostu.
Odpisała krótkie :”dobrze” i czekała na odpowiedź, spodziewała się bowiem, że nie pisze, bo jest ciekawy co u niej, wiedziała, że mało go to obchodzi , podejrzewała, że napisał z jakimś konkretnym celem. Znała go na wylot, była jego byłą dziewczyną, więc wiedziała o nim prawie wszystko.
Była w wielkim szoku, gdy po długim pisaniu z Hubertem, nie wyznał on prawdziwego powodu tego nocnego pisania. Zaproponował jednak spotkanie, w miejscu gdzie niegdyś często bywali, zgodziła się .
Nic już do niego nie czuła, był to jedynie sentyment…


Mam nadzieję, że się spodoba chociaż trochę, następną część dodam jutro, albo nawet jeszcze dziś
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
hey, nie jestem tu nowa, mam tu konto od roku, od jakichś 6 miesiąców tu nie wchodziłam. dopiero nie dawno coś mnie podkusiło,żeby znów tu wejśc...będę tu dodawac rodziały swojego "opowiadania" które od jakiegoś czasu pisze , nie wiem co mi z tym odwaliło, ale zobaczymy jak to wyjdzie. Może<nie bardzo w to wierze> ale może ktoś czasem przeczyta te moje wypociny Nazywam się Nikola, ale mówią na mnie Iga (: także ten ... to chyba na tyle^^
  • awatar Linde-Lo: świetne! Zapraszam do siebie;) Niezmiernie miło by mi było znaleźć się w Twoich obserwowanych;):* Pozdrawiam;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
  • awatar sad and tired .: moooooooooooooooooooooooooooje .
  • awatar Mrs.Spamula...: chyba nie... Podoba mi się twój blog... : ) zapraszam do oglądania i obserwowania mojego.... : D
  • awatar Gość: dodasz do obserwowanych ? proosze ; *** odwdziecze sie tylko napisz ze dodalas ; ** ; ))
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›